Posts Tagged ‘zumba’

Prorokiem być …

wtorek, kwiecień 7th, 2009

No proszę… Pod koniec ubiegłego roku pisałem Wam o zjawisku tanecznym zwanym zumba. Dziś odbieram maila o sądeckich warsztatach, w czasie których obok reggaetony Raynella czy hip hopie Alassane’a będzie można nauczyć się zumby. I to z kim .. uwaga. Z Chrisem de la Peńa. Koniec wpisu.

Zumba – medycyna w słodkim cukierku

niedziela, wrzesień 21st, 2008

Różnorodność latynoamerykańskiej kultury, jej oblicza i wymiary są tym co przyciąga a potem długo trzyma przy sobie rzesze ludzi. Na różnych kontynentach, w różnych okresach podstawowe formy szeroko rozumianej sztuki ewoluowały tworząc ciekawe, wręcz wyjątkowe odmiany. Tak jak w tańcu w czasie jednej imprezy widzimy salsę nowojorską, kubańską czy puertorykańską, tak i w muzyce sos salsowy daje szansę posłuchania timby, boogalu czy latin jazzu. To wiemy. Ale kto z was słyszał kiedyś o zumbie? Nie o rumbie, nie o timbie, tym bardziej nie o zombie ;) ale o zumbie. Co to takiego? Wyobraźcie sobie żywiołową rytmikę kubańską .. i aerobik. Poważnie. Stworzona przez Alberto ‘Beto’ Pereza odmiana tańca, z nazwy oznaczają poruszanie się szybko i z radością, to nic innego jak znane nam z zajęć z salsy kubańskiej, rumby, afro i reggaetonu ruchy w wersji „stretch” grane do znanego nam merengue czy lubianego don omara, ale i Tarkana czy Panjabi MC. Jak można przeczytać na jednej ze stron poświęconych zumbie „fanatycy tego tańca uzyskują długoterminowe korzyści doświadczając w jednej radosnej godzinie zajęć spalania kalorii, przyspieszonego bicia serca, wzmacniania mięśni czy pobudzenia całego ciała”. Huhu .. ale mix ;) . Jeden z instruktorów tego „tańca” mówi z kolei , iż „zumba to czysta medycyna zapakowana w słodki cukierek”. Rewelacja – być zdrowym i jeść cukierki. Heaven ;) Powstała oczywiście z przypadku zumba (kiedyś gość zapomniał na swoje zajęcia płyty, zgarnął leżącą na stolę muzę salsową i .. tak wyszło ;) ) na kontynencie amerykańskim jest coraz popularniejsza, są programy w telewizji, są szkolenia dla instruktorów, są warsztaty. Czy w Polsce w erze zainteresowania tańcem jako takim a jednocześnie walki o smukłą sylwetkę „nowa” forma sprawdzonych elementów – aerobiku i muzyki salsowej – ma szansę się przyjąć. Sądzę, że tak – pytanie tylko kto będzie pierwszy (a może już jest). Jedno jest pewne, nie będę nim ja ;)