Posts Tagged ‘taniec’

odzieżowy lans salsowy – nie. dziękuję.

środa, maj 12th, 2010

Salsa, jak każda inna część naszego życia, ma swój odpowiedni styl. Kreowany przez innych lub bardziej naturszczykowy. Jak kto woli i jaką ma wolę ;) I nie jest to tylko styl tańca ale i ubierania się.
Część osób podchodzi do tego tematu w sposób użytkowy, niektórzy wybierają jednak opcję – nie ważne czy ok, ważne by być zauważonym.
Bawią mnie kobiety zabijające się w zbyt wysokich szpilach lub ledwo trzymających się stanikach oraz panowie we frotkach i modnie wkasanych w spodnie wymiętych koszulkach. Szczytem jest dla mnie jednak …. noszenie okularów .. oczywiście przeciwsłonecznych. Na warsztatach, i oczywiście na sali. Choć i poza nią także. Bo słońce razi, i partner razi, i widok innych razi, i wczorajsza impreza też razi.
Królują w tym Włosi ale i na naszym rodzimym rynku takie indywidua się spotyka. Tu próbka tego co modne (lub pseudomodne) u facetów – rurki, serek na koszulce, uśmiech nr 6 i okulary. Kto reflektuje?
Moment niedostrzegalnej furii tancerza w chwili zgubienia okularów po wybujałym stajlingu – bezcenny.

tańce z innej ziemi…

niedziela, wrzesień 6th, 2009

Wiecie, że jakimś wybitnym specjalistą od tańca nie jestem. Ale przeglądam różne serwisy, czytam, oglądam filmy. Ostatnio trafiłem na dwie bardzo intrygujące formy tańca, obie związane z zachodnią hemisferą.

  • Pierwszy z nich to clowning, o którym dowiedziałem się z artykułu w „Rzepie”. Zamiast pistoletu w ręce, przebranie clowna, zamiast samochodu sprzęt grający, zamiast odgłosu lecących kul hiphopowa muzyka. Jak sami mówią, to swoisty getto-balet wymyślony w latach 90-tych przez byłego diler, który chciał tańcem uchronić młodych ludzi od ćpania. Dużo ekspresji, nieskoordynowanych ruchów, póz, zaczepności. To jakby krzyk młodego pokolenia wyrażany tańcem.
  • Daggering to druga forma tańca, która przyszła do mnie sama linkiem od znajomych. Ten jamajski taniec to, z mojej perspektywy, wyzwolona i zwierzęca forma kopulacji na parkiecie, bez żadnych zahamowań. Muzycznie to klimaty densholowe, tanecznie … nie do porównania z niczym, no może animowaną wersją kamasutry. Zupełnie nie moja stylistyka. Ale swoich fanów ma w różnych częściach świata, w Polsce także.

Linków nie zamieszczam by jednych nie zgorszyć z drugich nie zachęcać ;) Google i tak prawdę wam powie. A swoją drogą na jakie niespotykane formy tańca ostatnio trafiliście? Chętnie się nowych rzeczy dowiem. R.

Nie tylko salsę się tańczy w Hawanie

środa, listopad 26th, 2008

Jaki taniec związany jest z Kubą i Hawaną? Nam, trochę pokręconym na punkcie salsy przychodzi przeważnie jedna odpowiedź. Nieznający casino czy chachacha mówią przy ogólnym rozdrażnieniu sluchających np. o sambie prosto z Kuby. Ale zarówno jedni jak i drudzy niewiele pewnie wiedzą nt. świetnej szkoły baletowej działającej w stolicy wyspy. Nie będę tu prawił mądrości na ten temat, zerknijcie na parę zdjęć, na jakie natrafiłem przeglądając jeden z portali z prezentacjami (pod obrazkiem są strzałki do stronicowania).

Havana Ballet Festival
View SlideShare presentation or Upload your own. (tags: havana ballet)

Gdzie gwiazdy będą teraz tańczyć?

sobota, listopad 1st, 2008

No właśnie droga telewizjo. Zdaniem odwiedzających bloga (wyniki sondy są bezsprzeczne) będzie to błotko ;) ewentualnie niebo ale raczej nie będą tańczyć do kotleta. Ależ dlaczego mógłym zapytać. Bo kotlet jest pasee a one wolą devolaye? bo kotlet jako uosobienie chałtur przy gażach za swe telewizyjne występy to kieszonkowe na waciki? Nie! To są gwiazdy i w zasadzie nie jest ważne do czego i gdzie będą tańczyć. Można zrobić program, w którym będą tańczyć na safari ze starym jak świat  komputerem Atari, pod mostem z miesięcznym zarostem, na balkonie czy w wielkiej oponie, a nawet na największym na świecie parkiecie co się zowie, no wiecie… stepy akermańskie ;) .. To są gwiazdy, a może raczej jednodniowe supernowe, które wraz ze skaczącymi w górę słupkami oglądalności nudnych w większości seriali trafiają na parkiety i udają, że się dobrze bawią i robią to dla przyjemności tańczenia, o którym przecież od samego dzieciństwa marzyły. Jasne ;) A co na tym traci najbardziej? Oczywiście taniec a więc szczera i nieprzymuszona ekspresja. Bo o ile jeszcze YCD ma z tym trochę wspólnego, o tyle inne rewelacyjne produkcje już nie bardzo. Już widzę w kolejnych sezonach programy kulinarne z tańcem w tytule, agrowiadomości prowadzone prze roztańczonego prowadzącego czy pogodę dla tancerzy. Miłego oglądania w zimowe wieczory… ja idę … potańczyć ;)