O pikselizacji tańca

Czy w swoim tanecznym zakręceniu spotkaliście się kiedyś z grami „tanecznymi”? Ja wcześniej nie, a że ciekawski jestem kroki swe skierowałem do wszechnicy wiedzy sprawdzonej i zmyślonej tzn. Google i za kilka minut już wiedziałem co trza. A wiedza ta mnie dość zaskoczyła. Nawet pozytywnie. Obok gierek, w których niekształtną postać staramy się poruszyć do życia strzałkami na klawiaturze lub kursorem myszki, są też bardziej zaawansowane i interaktywne bestie online ;) Na początku wirtualnej przechadzki po serwisach trafiłem na grę z psychodeliczną dziewczynką na plaży ruszającą małymi rączkami w rytm japońskich wrzasków a chwilę potem na … uwaga .. tańczącą 5 różnych stylów tańca małpę Simmo. Serio. Ona Piroga by zawstydziła. A jacy jurorzy się temu przyglądali. Uśmiałem się. Zbieżność z polską edycją YCD przypadkowa. Co łączyło te gry – średnia wieku grających w nią osób (7-12 lat + ja, trochę starszy ;) no i fakt, że samego tańca nie można było za bardzo zobaczyć, bo konieczność ruszania strzałkami w odpowiednim momencie powodowała, że nie mogłem nawet zobaczyć co właściwie za kocie ruchy wykonuję. I tu konstatacja – niestety większość z tych gier jest tak pomyślana by badać zręczność wciskania klawiszy a nie kreatywność i pokazywać co mamy zrobić a nie to jak wychodzi to zaprogramujemy. Doświadczyłem tego niestety bowiem również w kolejnej, już prawdziwie tanecznej grze, gdzie w parze!, z kobietą wyższą ode mnie ;) po raz pierwszy i raczej ostatni w życiu zatańczyłem paso doble ;) Myślałem, że małpy, stworki, paso doble to już koniec wymysłów ludzi w zakresie „tanecznych” gierek – bardzo się myliłem. Co prawda nie zagrałem osobiście w grę „Dance. Online!”, ale sam opis sprawił, że powiedziałem WOW!. W tym multiplayerze można podobno stworzyć własnego zawodnika, zespoły, wybrać coś z dla siebie z przeszło 60 piosenek, do których można tańczyć a potem robić battles, zawody czy treningi. Nieźle nie?
(obejrzyjcie screeny z kilku wyżej opisanych gierek)

Kolejnym przystankiem w podróży za grami była polityczno-showbiznesowa prosta gierka gdzie razem z Britney Spears na parkiecie jako były już prezydent Bush wyginałem śmiało ciało.

Gdy jednak znalazłem na pół sadomasochistyczną erotyczną grę z elementami nauki tańca na plaży (linku i screenów nie podam by nie szerzyć wirtualnej pornografii ;) , stwierdziłem dość. Czas wyzdrowieć i wrócić na prawdziwe parkiety do prawdziwych tańczących, których nie trzeba sterować strzałkami by zrobili figury za 100 pkt ;)

Tags: ,

Sorry, comments for this entry are closed at this time.