Muzyczna kamasutra
Przeglądając ostatnio stronę empiku natrafiłem na wymowny w nazwie dział relaks i medytacja. Kategoria o tyle ciekawa co trudno definiowalna – przynajmniej dla autorów jak się potem okazało. O ile bowiem płyty z dziedziny natural sound, feng shiu a nawet kamasutra jeszcze mimowolnie obijają sie o medytację i o różnie pojęty relaks
, o tyle umieszczenie w tym dziale belly dance i uwaga … merengue, uważam już za drobną przesadę. Aż boję się szukać, gdzie wpadła muzyka salsowa
Drodzy empikotwórcy, jeśli były problemy z klasyfikacją płyty do określonej kategorii to wystarczyło obok całej kolekcji muzyki religijnej dać np. muzykę taneczną. Założe się że w dobie mamtalentów, jukendensów i tanecznych lodów gwiazdowych (ciężka inwersja) byłaby to jedna z chętniej odwiedzanych sekcji.

Sorry, comments for this entry are closed at this time.