..Yoanis.. cyberwolność w niewoli propagandy
Myślicie pewnie, że Yoanis to nazwa kolejnej figurki z salsy kubańskiej, którą chcę Wam pokazać. Otóż nie. Chciałbym dziś zwrócić Waszą uwagę na postać Yoanis Sanchez, bodaj najbardziej znanej obecnie Kubanki na świecie. Filolog hiszpański z wykształcenia, znalazła się niedawno na liście 100 najbardziej wpływowych osób na świecie w rankingu tygodnika “Time”, a w kwietniu br. dostała prestożową nagrodę dziennikarską im. Ortegi y Gasseta. Dlaczego? Bo wierzy w to, iż nawet w Hawanie, rządzonej autorytarnie przez pół wieku przez braci Castro, jest wolna. Wolna, albowiem ma potężne narzędzie w ręku – prawdę – trudną i niewygodną dla propagandy - której nie boi się manifestować na swym blogu -”Generacion Y“ Zerknijcie na jej stronę w wolnej chwili (jest nawet wersja polska!) .. A tymczasem zachęcam do komentarzy – czy sądzicie, że Kuba ma szansę stać się w niedalekiej przyszłości krajem, w którym standardy demokratyczne są przestrzegane a ludzie tacy jak Yoanis mogą mogli bez obawy o aresztowanie pójść do kafejki internetowej czy wyjechać na wakacje z kraju.

One Person has left comments on this post
Na ogół zmiany na szczytach władzy, w krajach gdzie panuje dyktatura, stają się okazją do pewniej zmiany polityki wewnętrznej i większej liberalizacji (chociaż czasowej). W tym jednak przypadku myślę, że będzie to trwałe . Raul nie miał wyjścia musiał wprowadzić pewne zmiany (na razie raczej „marchewki”, które pozwolą utrzymać się przy władzy). Jeśli dobrze pamiętam zezwolił obywatelom, że znów będą mogli sprzedawać cześć plonów w przydomowych sklepikach, mogą posiadać elektronikę i mieszkania na własność, firmy państwowe mogą same określać wysokość pensji pracowników. Demokratyzacji sprzyja otwarcie turystyki na kraje zachodu (nie licząc USA), choć pieniądze z niej raczej wpływają na umacnianie reżimu. Następnie rozwój nowych środków przekazu, pojawienie się firm zagranicznych na terenie Kuby. W końcu osoby takie jak Yoanis Sanchez czy ruch ruchu Damas de Blanco cieszą się sympatią społeczną i ich znaczenie jest coraz większe. Kubańczycy są coraz bardziej świadomi potrzeby zmian politycznych i tego, że dyktatura doprowadziła kraj do ruiny. Krótko mówiąc demokratyzacja Kuby będzie postępować, lecz będzie to proces powolny, może nawet bardzo. Ośmielę się też przewidywać, że będzie to proces nie na „wzór chiński” i tylko w niewielkim stopniu poprawi relacje USA – Kuba.
Sorry, comments for this entry are closed at this time.